Przedurodzinowo

Nie będę dużo pisać. Jeszcze raz sto lat Bąkowi i Agacie :*

schowek1

Prezenty dla Bąka, czyli dwa maleństwa, które obecnie ( z relacji naszej kochanej koleżanki ) wiszą i się cieszą :)

0-0091

Bąk od Przemka.

0-0131

Bąk ode mnie.

0-0352

Pyszny tort ananasowo-waniliowo-kokosowy dla Agaty.

Dziękujemy wszystkim za wspólną zabawę, czterokrotną czkawkę ze śmiechu, snucie ciekawych opowieści przez Malwę, wspólny posiłek i wszystkie inne… ;)

Mal

Add comment styczeń 29, 2009

Wanna, Maria Awaria i inne wypadki.

Naszych przygód część dalsza.

Godzina 18:00 – rozpoczęła się wyprawa po (jeszcze tak nazywane) akwarium. Miła Pani zadzwoniła, że jest do odebrania, więc aby zabić nudę Przemka zabrałam go ze sobą. Już po drodze co pięć minut przerwa na śmiech przez ‘poker face’. Nie będę tłumaczyć, podejrzewam, że tylko nas to tak śmieszy ;) Dotarliśmy na miejsce – Przemek widząc wielkość akwarium, które trzeba przenieść na drugi koniec miasta ochrzcił je ‘wanną’ tudzież ‘brodzikiem’.

Postanowiliśmy jeszcze wejść po owoce do Carrefour (bardzo możliwe iż nazwa sklepu ze wględu na cele marketingowe nie powinna być podana, zdradziliśmy ukochanego Lidl’a). Tysiąc godzin łażenia między regałami, idziemy do kasy.

Pierwsza kasa (obsługiwana przez później nazwaną Marię Awarię). Wyłożyliśmy towar, czekamy. Awaria systemu : “Proszę przejść do innej kasy”.

Druga kasa “Bardzo mi przykro, ale ta kasa nie działa, proszę przejść do innej”. Przed nami stał Pan, który po tym jak usłyszał, że “Tamta kobieta też się popsuła” nawiązał z nami niewerbalny kontakt uśmiechem, zażartował coś pod nosem i po chwili cały sklep miał radość.

Warto wspomnieć również o Pani z ochrony ochrzczonej “Cyganellą”. Cóż, ją trzeba zobaczyć. Spojrzała na nas z politowaniem, poprawiła frotkę i obserwowała sklep, pilnując, żeby nikt nic nie wyniósł.

Po wyjściu ze sklepu musieliśmy odpocząć. Ja, Przemek, ‘Wanna’ leżąca obok i zakupy. Dawno się tak nie uśmiałam.

Teraz prawdopodobnie ani ja ani mój towarzysz wyprawy nie mamy siły na nic.

Dziękuję za uwagę.

Mal

Add comment styczeń 22, 2009

No i jest.

Tak, Przemek dzisiaj przy parzeniu herbaty (pomarańczowo-cynamonowej o ile się nie mylę)  upomniał mnie, że zaniedbaliśmy to miejsce i on już to nadrobił, teraz kolej na mnie. Kolacja mu smakowała, albo kłamał. Zresztą, komu nie smakuje chleb maczany w jajku z żółtym serem i ketchupem ;P Nie miałam czasu na nic bardziej wykwintnego ;)

Jak zwykle wspomnienia z Grecji, przeglądanie zdjęć, mnóstwo śmiechu. Nie wiem co mam więcej napisać :P

“Długo się palą. Chamki takie”

“Niohniohnioh”

“Radosici, nie?”

I ogólnie. Ferie są całkiem fajne. Można przemeblować pokój, pomalować ściany, spotkać się z ludźmi. Życie pokolorował nam Disney.

Smile! Life just sux!

Mal

Ps. Kto jest tak mądry, że wrzuca herbatę torebką obok, a papierkiem do środka i się dziwi, że się nie barwi?

Add comment styczeń 21, 2009

.

Trochę z Martą daliśmy ciała z naszym blogiem, no ale dziś ją okrzycze ]:->

Zaczęły Nam się ferie. Ostatnio czas bardzo miło Nas obdarował dobrymi, a nawet mega dobrymi imprezami :) Przeglądam zdjęcia z Grecji tęskni mi się bardzo, bardzo bardzo! Za pięknym chodnikiem którym codziennie przez dwa tygodnie przechadzaliśmy się na różne libacje. Nie tylko, ale w większości tak :d brakuje mi tego wszystkiego cholernie. No ale cóż. Brakuje mi Marty i jej “bierz te mazaki!” haha ;d No było cudownie… ;) Niestety życie płynie, my stajemy się starsi i zostają tylko wspomnienia ;) Miejmy nadzieje,że jeszcze dużo takich dni przed Nami ;) Dziś wybieram się do Marty ponieważ obiecała mi kolację, no i musze zobaczyć ten nowy pokój :D Tak o to właśnie żyjemy sobie, umilając sobie wzajemnie czas, bo cóż można robić w tak cholernie zepsutym mieście ? ;)  Dobrze,że mamy siebie i jakoś dajemy rade. Mam nadzieje,że Marta pod wpływem moich słów COŚ tutaj dzisiaj skrobnie, bo jak nie to inaczej porozmawiamy ;D

a ja tym czasem zabieram się do nauki – no cóż, trzeba. Do pracy rodacy i tam takie :d

see ya!

Przemek.

Add comment styczeń 21, 2009

Teraz coś ode mnie…

Tak jak już Przemek napisał będziemy pisać od siebie o sobie, o innych, o tym co nas bawi. I tu niestety muszę Was zmartwić – casting na specyficzne poczucie humoru musi być. Coś o nas? Nie ujęłabym tego lepiej niż Pan Administrator :) Człowiek, z którym można się śmiać, płakać, na którego można zawsze liczyć, z którym można robić godzinne wypady, napady… cokolwiek. Ważne jest to, że taka osoba jest obok. I jestem tego pewna, że takie więzi są prawdziwe. Kontrastują z całym tym ssącym światem. I za to dziękuję.

Mal

Add comment styczeń 13, 2009

Mały początek.

Słuchając ostatnio audycji, bardzo późną nocą w trócje o szczęściu doszedłem do wniosku,że szczęściem w życiu każdego człowieka jest przyjaciel. Takim przyjacielem w moim życiu jest Marta. Znana jako Mal, Borczi etc. ;) Wspólnie założyliśmy wordpressa, żeby przekazać czytelnikom siłe jaką jest druga osoba która trwa przy Tobie, bez wzglęgu na to jak wyglądasz czy też ile zarabiasz.Może pare słów o Nas. Jak na to co jest między Nami, znamy się dość krótko, a wydaje się jakby upłyneło ze dwieście lat… :) Poznaliśmy się w Grecji – po powrocie nie zostały tylko wspomnienia, ale i Marta która mieszka bardzo blisko. To był chyba dar od Boga, trochę odejdę od skromności, ale dla Marty chyba też :D Rozmowy o wszystkim i o niczym, chwile spędzone na wszystkim i na niczym, wszystko to zbiera się Nam w mały skarb, który trzymamy i mam nadzieję,że trzymać będziemy jak najdłużej :) W pisaniu to ja chyba najlepszy nie jestem, ale ważne,że prosto z serca ;) Jak na pierwszy wpis jest on i tak dość wylewny, więc na dziś starczy  :)

Pozdrawiam, Przemek.

Add comment styczeń 13, 2009


Stats

Blogroll

Archiwum

 

grudzień 2009
P W Ś C P S N
« sty    
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031  

Warning